sobota, 7 marca 2015

Spring is coming!


  
Cześć! 
Ostatni post był o jednej z moich pasji, a dzisiaj będzie już normalny. W tym tygodniu wróciłam  do szkoły, więc jest dobrze. Zanim się obejrzałam, tydzień się skończył i mamy weekend. O kolejnym tygodniu wspominać nie będę, bo jeszcze bardziej się zdołuje..... Sprawdzian przegania kolejny.

Ale, nie ma co się załamywać, trzeba się cieszyć, bo w końcu widać wiosnę! Trawa i drzewa powoli z szarych stają się zielone, wyłaniają się wszelkie krokusy, a gdzie nie pójdziesz, słychać śpiew ptaków. Dzisiaj mamy 13 stopni, na dwór można wyjść w samej bluzie.. I jak tu się nie uśmiechać! (nie będę wspominać, że jeszcze dwa dni temu mieliśmy zamieć śnieżną)



Jeszcze takie moje:
Ostatnio w nocy, kiedy nie mogłam spać, coś mnie naszło na przemyślenia. Myślałam sobie, co by było, gdybym nie miała mojej najlepszej przyjaciółki, która ciągle mnie wspiera, i której mogę powiedzieć wszystko, albo właśnie takiej mamy jaką mam, z którą mogę o wszystkim porozmawiać. Wiadomo, czasem się narzeka na przyjaciół, albo na rodziców, ale jednak, gdybym nie mogła z nimi porozmawiać o wszystkim, to wszystkie problemy skrywała bym w sobie, nikt by o nich nie wiedział (nie, nie mam żadnych większych problemów, ani nic, ale nikt nigdy nie jest cały czas szczęśliwy) to mogło by to źle na mnie wpłynąć. Dlatego dziękuję za to, że mam w okół siebie takich ludzi, taką przyjaciółkę i takich rodziców ♥ 







JulieTTa