poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Monday!

Cześć
Jak wam minęły święta? I jak tam lany poniedziałek? Mocno was oblali? Ja zawinęłam się w kołdrę i nie wychodziłam przez godzinę. Obyło się bez mokrych włosów itd, na szczęście :D
























Długo nic nie pisałam, wiem. Powód? Brak chęci, nie miałam ochoty nic pisać, a bez sensu było by robić to na siłę. Ale jestem. Co robię całymi dniami, skoro znowu mamy wolne? Spędzam dzień w łóżku, słucham muzyki i piąty raz w życiu czytam tą samą książkę. Nie zrobiłam nic od wtorku, a powinnam... Czuje się dziwnie, kiedy wiem, że powinnam coś zrobić, ale nie potrafię się za to zabrać, nie lubię się tak czuć...... Ne będę już dalej zanudzać.
Do następnego :D
Julia



sobota, 7 marca 2015

Spring is coming!


  
Cześć! 
Ostatni post był o jednej z moich pasji, a dzisiaj będzie już normalny. W tym tygodniu wróciłam  do szkoły, więc jest dobrze. Zanim się obejrzałam, tydzień się skończył i mamy weekend. O kolejnym tygodniu wspominać nie będę, bo jeszcze bardziej się zdołuje..... Sprawdzian przegania kolejny.

Ale, nie ma co się załamywać, trzeba się cieszyć, bo w końcu widać wiosnę! Trawa i drzewa powoli z szarych stają się zielone, wyłaniają się wszelkie krokusy, a gdzie nie pójdziesz, słychać śpiew ptaków. Dzisiaj mamy 13 stopni, na dwór można wyjść w samej bluzie.. I jak tu się nie uśmiechać! (nie będę wspominać, że jeszcze dwa dni temu mieliśmy zamieć śnieżną)



Jeszcze takie moje:
Ostatnio w nocy, kiedy nie mogłam spać, coś mnie naszło na przemyślenia. Myślałam sobie, co by było, gdybym nie miała mojej najlepszej przyjaciółki, która ciągle mnie wspiera, i której mogę powiedzieć wszystko, albo właśnie takiej mamy jaką mam, z którą mogę o wszystkim porozmawiać. Wiadomo, czasem się narzeka na przyjaciół, albo na rodziców, ale jednak, gdybym nie mogła z nimi porozmawiać o wszystkim, to wszystkie problemy skrywała bym w sobie, nikt by o nich nie wiedział (nie, nie mam żadnych większych problemów, ani nic, ale nikt nigdy nie jest cały czas szczęśliwy) to mogło by to źle na mnie wpłynąć. Dlatego dziękuję za to, że mam w okół siebie takich ludzi, taką przyjaciółkę i takich rodziców ♥ 







JulieTTa

środa, 25 lutego 2015

Books...



Cześć
Dzisiaj przychodzę do was z postem, o jednej z moich "pasji" - o książkach.
Uwielbiam czytać, wyobrażać sobie to, co się dzieje w książce, co przeżywają bohaterowie. Potrafię popłakać się w jakimś momencie, lub śmiać się z jakichś sytuacji. Niektóre książki dawały mi do myślenia, długo po ich skończeniu leżałam w łóżku i myślałam o ich głębszym sensie, o tym, co autor chciał przekazać przez tę książkę.
Pasją do książek zaraziła mnie mama, która od małego czytała mi różne opowiadania, a potem sama uczyła czytać. Zawsze obserwowałam, kiedy czytała kolejne książki z uśmiechem, kiedy książka tak ją wciągnęła, że potrafiła przeczytać całą w pół nocy. Chciałam sama zobaczyć jak to jest.
Pierwszą serią, którą przeczytałam, była saga Zmierzch, ambitnie, bo dwie pierwsze z tych książek, przeczytałam w czwartej klasie. Jaka ja byłam dumna, gdy tę grubą książkę przeczytałam w miesiąc, ale nie powiem, wciągnęła mnie. I tak przeczytałam całą sagę, wraz, ze wszystkimi dodatkami. Potem czytałam kolejne i kolejne, i tak dzisiaj, wychodzimy wszyscy (nawet mój 10 letni brat) z dwudziestoma książkami z biblioteki - 5 moich, 5 mamy, 5 brata i 5 taty, a  jak tata nie wypożyczy swoich "biografii", to ja wychodzę z ośmioma, a mama z siedmioma. I tak co dwa/trzy tygodnie :p

  
 Moja pierwsza, w całości przeczytana seria - Stephenie Meyer "Saga Zmierzch"



Lauren Brooke - Heartland 
Seria "końska"
Jest to seria o schronisku dla koni, w którym leczy się je z ich fizycznych, ale i psychicznych "ran" 
"Heartland, to wtulone pomiędzy wzgórza Wirginii schronisko dla koni, ale i coś więcej. To niezwykłe miejsce, gdzie dotychczas źle traktowane zwierzęta uczą się od nowa ufać ludziom" 
Książki mi się podobają, są typowo dla osób interesujących się końmi i jazdą konną.

Ewa Nowak - Bransoletka i "Seria Miętowa"
Mam tylko kilka książek Ewy Nowak, ale przeczytałam dużo więcej. Są to książki dla młodzieży, opisujące życie i problemy nastolatków w współczesnej Polsce

Federico Moccia - Trzy metry nad niebem i Amore 14
Amore 14 - książka o czternastoletniej dziewczynie i jej relacjach z rówieśnikami, rodzeństwem, o jej pierwszych miłościach
"Nie mogę w to uwierzyć. To miłość. Miłość przez duże M, miłość zwariowana, szaleństwo absolutne, gdzie nic innego się nie liczy. Jakie to piękne. Miłość nieskończona. Miłość nieograniczona. (...) "
Cecelia Ahern - "PS Kocham Cię"
Książka po prostu cudowna, przeczytana u mnie w dwa, może trzy dni. Przyznam, że film obejrzałam najpierw, więc nie miałam takiej frajdy w wyobrażaniu sobie wyglądu postaci, ale i tak książka bardzo mi się podobała. 
"Holly i Gerry od dzieciństwa stanowią nierozłączną parę. Rozumieją się wpół słowa, śmieją się nawet wtedy, kiedy się kłócą, nikt - a szczególnie oni - nie potrafi sobie wyobrazić, że mogli by się rozstać. A jednak... Śmierć Gerry' ego wstrząsnęła kobietą do głębi. (...)"


  
Kami Garcia i Margaret Stohl - "Kroniki Obdarzonych"
Książki fantastyczne, z motywem magii.
"Była klątwa.
Była dziewczyna.
A na końcu był grób."
Wszystkie trzy bardzo mi się spodobały, ale czasem musiałam wracać kilka razy do jednego zdania :p

zdjęcie: Pinger
 Sara Shepard - "Pretty Little Liars"
Przeczytałam 12 części. Swojej własnej nie mam ani jednej, wszystkie pożyczałam od koleżanek. Książki opowiadają o czterech dziewczynach (Emily, Spencer, Aria, Hanna) które po utracie przyjaciółki, Alison, odkrywają różne, związane z nią i z nimi, tajemnice. Dodatkowo są prześladowane przez tajemniczego A.
Książki wciągają, czasami powieje trochę "grozą".

zdjęcie: Instagram
 Maggie Stiefvater -  Trylogia "Drżenie" "Niepokój" "Ukojenie"
"Współczesna opowieść o wilkołakach? Tak! A w niej, nie tylko wielka miłość, ale także pożegnania i śmierć, ból nieporozumienia i niemożność bycia razem"
Książki zarówno dla młodzieży, jak i dla dorosłych (czytałam ja i mama). Chwytająca za serducho opowieść o miłości człowieka i wilkołaka ( czy może na odwrót?) Bardzo fajna lektura na zimowe wieczory, acz nie powiedziałabym, że lekka ( + - 500 stron) Moja mama przeczytała już wszystkie, ja aktualnie zaczynam ostatnią część.


John Green - Gwiazd Naszych Wina, Szukając Alaski
Wszyscy wiedzą, jaką "furorę" John Green zrobił tą pierwszą książką (a może to film? w każdym bądź razie obie "twórczości" są świetne) 
Gwiazd Naszych Wina przeczytałam i ja i mama, Szukając Alaski jeszcze nie skończyłam. Obie są tak samo cudowne. Moja mama (no bo to mama) płakała czytając i jedną i drugą



Mam nadzieję, że was nie zanudziłam :) 
Wszystkie książki, które wymieniłam przeczytałam i polecam. 
JulieTTa


piątek, 20 lutego 2015

Magic moment ♥


Hej :*
Mija trzeci tydzień, odkąd skończyły mi się ferie, a ja znowu siedzę w domu. Moja odporność, delikatnie mówiąc, jest do bani, znowu jestem chora. Niby fajnie, bo nie muszę męczyć się na lekcjach itp, ale jednak wolała bym być w szkole, niż później to wszystko nadrabiać... 
Pierwszy semestr minął bardzo szybko, ferie też. Drugi też pewnie minie w mgnieniu oka i ani się obejrzymy, a będziemy mieli nasze upragnione wakacje. Już się nie mogę doczekać! Jest to czas kiedy mogę przemyśleć, co zrobiłam źle i poprawić się w przyszłym roku szkolnym. Ferii nie spędziłam jakoś mega ciekawie, żeby się tu nad nimi rozpisywać, po prostu, z przyjaciółmi.
Siedzę sobie teraz przed laptopem, pijąc pierwszą z brzegu herbatę (nie ma to dla mnie szczególnego znaczenia) i boję się opublikować ten post, no bo pierwszy, ale jak tego nie zrobię, to kolejny pomysł diabli wezmą i dalej nie będę wiedziała co zrobić z moimi myślami. A tak, to będę mogła wylać je tu :)
Dzisiaj piątek, weekend, a potem poniedziałek, znowu bez szkoły. Mamy trzydniowe rekolekcje, będziemy siedzieć 5 godzin i "śpiewać" piosenki... po prostu bomba..

Jak zaczęliście Nowy Rok? Spełniliście już któreś z postanowień?

 No tak, więc postanowiłam pisać normalnego bloga. Wstawię kilka zdjęć, na razie będę eksperymentować z obróbką itp.






JulieTTa
 

środa, 18 lutego 2015

Hej :D


Cześć wszystkim! O to mój blog.
Może powiem trochę o sobie:
Nazywam się Julia, ale lubię podpisywać się "Julietta". W tym roku skończę 15 lat, jednak do tego jeszcze trochę, bo jestem z grudnia. Moją największą pasją jest jazda konna ( więc konie też czasami się pojawią, ale naszczęście już "wyrosłam" z pisania opowiadań o dziewczynkach w stajni i wciskania koni wszędzie gdzie popadnie :p). Lubię też rysować, robić zdjęcia i czytać. Mój ulubiony kolor to miętowy, ulubiony przedmiot to biologia i całe życie mogła bym jeść czekoladę z bakaliami. Nienawidzę brukselek, uwielbiam zawinąć się w koc z kubkiem ciepłej herbaty, moje zwierzątka wabią się Aksa i Fusia. No i uwielbiam pisać...

Co do ogółu bloga, to sama nie wiem. Chciałam pisać tu opowiadanie, teraz myślę, że po prostu będę prowadzić bloga, pisać o swoim życiu i o tym co mnie dręczy, może tak będzie lepiej. Jeszcze nad tym pomyśle i dostaniecie odpowiedź :) Może, jeśli ktoś zobaczy to co napisałam, zaproponuje mi, co będzie lepsze, jestem otwarta na propozycje :)

Do zobaczenia!
JulieTTa